Kilka
miesięcy później.
Julie była już w 6 miesiącu ciąży , okazało się że spodziewa się chłopczyka. Damien był zawiedziony .. myślał że to będzie
dziewczynka .
- Ej kochanie czemu się smucisz ? Może tak jak ty będzie piłkarzem.
- A jak nie ? Może będzie tak jak Frank pisał ..
- Przecież to ty będziesz jego tatą , kochanie ważne żeby był zdrowy.
- Masz rację , jak damy mu na imię ?
- A jakie tobie się podoba ?
- Mi hmm .. może Simon ?
- Miałam zaproponować to samo , mój tata miał tak na imię .
- Wiem , to był dobry człowiek szkoda że taki naiwny. Co się stało , boli się
brzuch ?
- Nie , tylko mały kopie . Dotknij.
Damien objął Julie od tyłu i dotykał jej brzucha. Poczuł delikatne kopnięcia ,
tak bardzo się wzruszył że aż się popłakał. Kochał to dziecko , mimo iż
wiedział że nie jest jego . Wbił brodę w ramię swojej dziewczyny i pocałował ją
w szyję.
- Kocham cię . – wyszeptał jej do ucha.
- Ja ciebie też .. zawsze cię kochałam.
Odwróciła się i pocałowała go najmocniej jak umiała. Gdy oderwała się
powiedziała :
- Zawsze kiedy dotykam ciebie , całuję cię czuje że kocham cię coraz bardziej !
Chcę abyś w dokumentach figurował jako ojciec Simona.
- Nawet nie wiesz jak bardzo tego chcę !
- No więc dobrze za trzy miesiące wpiszemy się do dokumentów.
- A ty zmienisz nazwisko mam nadzieje ..
- Co chcesz przez to powiedzieć ?
Uklęknął przed nią i wyciągnął małe pudełko w kształcie serca . Otworzył je po
czym powiedział :
- Zostaniesz moją żoną kochanie ?
Julie popłakała się ze szczęścia. Nie była w stanie nic odpowiedzieć i tylko
pokiwała głową tak. Damien wstał nałożył na palec pierścionek i mocno
pocałował.
- Będziesz miała ślub jak z bajki obiecuję.
- Nie muszę mieć ślubu z bajki ważne żebyś ty stał obok mnie i trzymał mnie za
rękę.
- Mam nawet pomysł gdzie to zrobimy !
- Gdzie ?
- To będzie niespodzianka , kiedy ci pasuje data ?
- No może po narodzinach naszego małego , termin mam na 15 maja.
- To w takim razie , pobierzemy się 10 czerwca !
- Ochh , wspaniale.
- Nie płacz już , proszę .
- Okej ale pod jednym warunkiem !
- Jakim ?
- Słoik ogórków kiszonych i bita śmietana , proszę.
- Dobra , lecę do sklepu.
Kilka minut później .
Damien wrócił ze sklepu , drzwi były otwarte . Słychać było tylko krzyk :
- Zostaw mnie !
- Puszczę pod warunkiem że w papierach będę ojcem !
- Chyba kpisz , nigdy cię nie wpisze !
Przycisnął ją do szafki , chwycił za szyję i zaczął ściskać.
- Zrobisz to suko , zrobisz !
Czuła że brak jej powietrza , próbowała go odepchnąć jednak wpadł Damien i
pociągnął go tyłu. Uderzył go z pięści w nos z którego poleciała krew.
- Dobra , niech będzie ! Ale pożałujecie tego oboje !
Wyszedł , Julie leżała na podłodze. Trzymała się za brzuch jedną ręka a drugą
głaskała się po szyi. Damien pomógł jej wstać , przytulił ją do siebie i
szepnął :
- Jest dobrze ?
- Tak , dziękuję że przyszedłeś !
- Ja też się cieszę , nie mógłbym cię stracić . Was stracić.
***
- Tato gdzie jesteś ?
- Tutaj kruszyno !
- Wiesz co mi się dziś a kto to ?
- To moja nowa narzeczona , Emma .
- Dzień dobry , Julie.
- Witam panią , śliczna bluzka.
I tak właśnie zaczęła się ta przyjaźń pomiędzy Julie a jej macochą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz