wtorek, 3 lipca 2012
Rozdział 2
W końcu wszyłam w tego głupiego szpitala , nie wytrzymałabym tam. Muszę wrócić do domu znając życie Fabian dalej tam jest.
Julie złapała taksówkę , miły taksówkarz podwiózł ją do domu za darmo gdy opowiedziała mu całą historię . Jej serce waliło jak szalone a do oczu napływały łzy . Nawet nie odwiedził jej w szpitalu , a no przecież ma inną po co mu ona. Naciskając klamkę drzwi jej serce kołatało coraz bardziej a łzy popłynęły z oczu same . W mieszkaniu zobaczyła Fabiana , który sobie spacerował i podśpiewywał piosenkę tacata.
- Tak ci wesoło ?
- Julie kochanie gdzie ty byłaś te 3 dni ?!
- W szpitalu wyobraź sobie wpadłam po samochód ! A ty co tu robisz ?! Pakuj manele i wypieprzaj stąd !
- Pozwól mi wytłumaczyć ..
- NIE ! Pakuj się masz godzinę ..
Jednak Fabian się nie poddawał , chwycił twarz dziewczyny w dłonie i pocałował ją najmocniej jak umiał.
- To i tak na mnie nie działa , wynocha !
- Daj mi jeszcze jedną szansę.
- Dałam ci ich już pięć i szóstej nie zamierzam . Myślałeś że ci wybaczę coś takiego ? Znikaj z mojego życia i nie pojawiaj się w nim nigdy więcej nienawidzę cię !
Julie ubrała buty i wyszła z mieszkania . Poszła w stronę parku i usiadła na ławce. Chwyciła telefon i zadzwoniła do Damiena.
- Hej mały , tu Julie. Właśnie rozstałam się z Fabianem .. chciałabym z kimś pogadać zadzwoń .
Po tym Julie udała się do apteki w której pracuje Anna.
- Cześć Anna .
- Witaj Julie , co słychać ?
- Wiesz nie chcę tak tutaj , może wpadniesz do mnie na kawę za ile kończysz ?
- No właśnie teraz wychodzę do domu , zaczekaj na mnie .
Po pięciu minutach Anna wyszła za zaplecza apteki. Obie kobiety szły do domu Julie w bardzo dobrych humorach jednak dziennikarce zmienił się on bardzo szybko gdy otworzyła drzwi .
- Whenever , Whenever o cześć kochanie. – powiedział Fabian zostawiając na policzku Julie pocałunek.
- Co ty tu jeszcze robisz ? Nie wyraziłam się jasno ?!
- Ale kotku..
- Nie kotkuj mi tu ! Nie wyprowadzisz się sam ? Ja ci pomogę . – odrzekła z ironicznym uśmiechem .
Pociągnęła Annę za rękę otworzyła szafę i zaczęła wyrzucać przez okno ciuchy swojego byłego chłopaka.
- Co ty robisz ?! Oszalałaś ?!
- Mam wyrzucać dalej czy sam się spakujesz i wyniesiesz się z mojego życia i mieszkania ?!?!
- Dobra za 20 minut już mnie tu nie będzie , klucze są na stole w kuchni.
Julie i Anna udały się do kuchni , dziewczyna wyciągnęła kubki i zaparzyła pyszną kawę. Po chwili z pokoju wyszedł Fabian i zatrzasnął za sobą drzwi mieszkania poczym krzyknął : Jebana suka !
- Jak mogłaś być z taką osobą ? – zapytała Anna.
- Nie wiem ..no więc skoro mam tylko ciebie opowiem ci o sobie co nieco.
Nazywam się Julie Michel mam 25 lat jestem dziennikarką. Wychowałam się w bogatej rodzinie mama była modelką a ojciec bardzo dobrym adwokatem. Rodzice przyjaźnili się z państwem Perquis . Damien był najważniejszy w moim życiu , urodziliśmy się nawet razem. Jednak gdy stąd wyjechałam straciliśmy kontakt. Zrobiłam studia i pozałam Gabirele. Wydawała się fajna , dzięki niej zakochałam się w Fabianie. Był to syn właściciela baru miał marzenia i ambicje. Byliśmy ze sobą trzy lata i zdradził mnie z Gabi. No i poznałam ciebie , wpadłam po samochód no i dziś wyszłam.
- Miałaś ciekawe życie nie to co ja..
- No teraz twoja kolej .
- Jestem Anna Lopez. Matka Francuzka ojciec Hiszpan. Do dziewiątego roku życia miałam dobre życie ale gdy rodzice pojechali do babci to skończyło się. Zginęli w wypadku. Trafiłam do domu dziecka jak miałam 16 lat uciekłam . Wtedy poznałam mojego męża , Jana który jest Polakiem z Włoskimi korzeniami. Przyjechał tu w poszukiwaniu pracy , pomógł mi ułożyć życie na nowo . On miał wtedy osiemnaście lat. Dzięki niemu poznałam inne życie. Po trzech latach związku pobraliśmy się. Poszłam na studia i urodziłam nam synka Adama.
- To fascynująca opowieść .. wiesz powiem ci coś w sekrecie.
- Tak ?
- Zawsze chciałam napisać książkę . Pamiętnik młodej kobiety, chciałabym opisać tam życie takiej osoby pomożesz mi ?
- No pewnie , dogadamy się co do tego masz tu mój numer a teraz przepraszam ale muszę iść do domu .
- Dobrze , do zobaczenia.
Gdy Anna wyszła Julie otworzyła butelkę wina . Po dziesięciu minutach rozległ się dźwięk dzwonka była przekonana że to Anna która coś zapomniała jednak pomyliła się.
- Damien , co ty tu robisz pamiętałeś gdzie mieszkam ?
- Przecież przebywałem tu chyba z 5 lat codziennie , zrobiłaś remont ?
- No tak , wejdź proszę i usiądź w salonie.
- Pięknie tu masz .
Julie przyniosła w kuchni lody .
- Pamiętasz jak jedliśmy tu lody ?
- Hahah , tak byliśmy cali w czekoladzie i dałeś mi tu pierścionek w bibuły .
- To było genialne.
***
- Ale dobre lody !
- Wystrzelę ci do buzi kawałek !
- Okej , ejj dostałam w czoło !
- Ups..
Dzieci zaczęły się bić i były całe w czekoladowych lodach.
- Mam coś dla ciebie , jesteś moją dziewczyną od dwóch miesięcy więc wyjdziesz za mnie ?
Damien wyciągnął pierścionek z bibuły z kieszeni spodni.
- Tak , ale śliczny pierścionek !
- Zrobiłem go dla ciebie w przedszkolu .
- No to ja zrobię obrączki i jutro weźmiemy ślub.
- Dobrze.
________________________________________________________________________________
Hiszpania mistrzem Europy jaram się *.*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz