Julie
leżała na kanapie , opuściła niedawno szpital. Frank nakazał jej odpoczywać w
domu przynajmniej z dwa tygodnie , bał się o ich dziecko.
- Ale nudy . – powiedziała na głos kobieta , głaszcząc się po brzuchu.
Nagle usłyszała dzwonek w drzwiach zobaczyła Damiena który stał z jakimś
pomarańczowym pudełkiem.
- Witaj Bella . – powiedział piłkarz i na policzku Julie zostawił usta.
- Wejdź proszę , a co to masz ?
- A no chciałem ci coś pokazać .
- No dobrze , no to pokaż.
Perquis otworzył pudełko i wyciągnął parę zdjęć. Julie drżącą ręką chwyciła je
a po chwili się uśmiechnęła. Jednak z jej oczu polały się łzy .
- To my .. my kilka lat temu . Skąd to masz?
- Gdy rozstaliśmy się bo ty wyjechałaś wziąłem te zdjęcia ze sobą i nie dawno
je znalazłam , ale to daje najlepsze wspomnienia.
Damie wyciągnął z kieszeni swoje ulubione zdjęcie i pokazał je Michel.
- Oj , pamiętam ! Taka byłam wtedy szczęśliwa..
- A teraz jesteś ?
Julie oparła głowę o ramię Damiena a po chwili wyszeptała mu do ucha :
- Jestem , dziękuję że wróciłeś ..
Damien czuł ja jej ciepłe powietrze z ust odbija się od jego ucha.
- Nie ma sprawy , przepraszam muszę iść.
Ucałował ją w głowę i wyszedł .
Szedł ulicami rozglądał się dookoła , nagle jednej z kawiarni zobaczył swoją
narzeczoną z jakimś mężczyznom który trzymał ją za rękę po czym po chwili
pocałował w usta. Na twarzy blondyna pojawiły się łzy . Kobieta którą kochał
nad życie , zdradzała go. Posłyszał rozmowę ale miał nadzieje że to jednak nie
jest do końca prawda jednak pomylił się. Cały dzień był ja struty , na treningu
nie mógł się skupić . W tym samym czasie Julie siedziała w Sali sądowej na
pierwszej rozprawie rozwodowej swojego chłopaka. Nie mogła być obok niego ale
siedziała bardzo blisko .
- Spokojnie proszę pana , dostanie pan rozwód mamy pełno dowodów. – powiedział
adwokat do ucha Franka aby go uspokoić. Jednak mężczyzna trząsł się ze
zdenerwowania. Po chwili do Sali wszedł sędzia i rozpoczął proces od
przesłuchania Michaeli. Adwokat Franka wstał , zapiął guzik marynarki i
podszedł do kobiety.
- Od kiedy jest pani w małżeństwie z moim klientem ?
- Od trzech lat.
- Ile razy w ciągu tego zdradziła go pani ?
- Ani razu.
- Dziękuję , chciałbym powołać na świadka pana Marcela Hugo.
Mężczyzna który siedział obok Julie wstał i podszedł do barierki.
- Kim jest dla pana pani Michael ?
- Byliśmy razem około roku , nie dawno się rozstaliśmy.
- Czyli był pan jej kochankiem ?
- Tak..
- Od kiedy nie jesteście parą ?
- Od roku , od kiedy Michaela powiedziała że urodziła moje dziecko wtedy to się
skończyło.
- Czyli jest pan ojcem jej synka a nie mój klient ?
- Tak , powiedziała mi o tym i wtedy też odeszła. Powiedziała że jednak kocha
męża a to co wcześniej obiecała czyli rozwód odeszło w cień.
- Dziękuję , nie mam więcej pytań.
Adwokat Franka odwrócił się w stronę jego żony i zapytał : Dalej pani twierdzi
że nie miała pani kochanka ?
Ona tylko pokiwała głową.
- W takim razie pan Gaston Miller opowie nam coś więcej. To mój kolejny świadek
wysoki sądzie.
- Dobrze , więc niech pan Miller zostanie przesłuchany.
Otyły mężczyzna wstał z ławki obok. Ledwo doturlikał się do barierki.
- Od kiedy pan zna tą panią ? – zapytał wskazując na nią palcem.
- Emm.. jakoś od sześciu miesięcy.
- Co pana z nią łączyło ?
- Była moją kochanką a potem mnie zostawiła jak wydoiła moja kasę.
- Dziękuję nie mam więcej pytań.
Adwokat usiadł z zadowoloną miną a sędzia zwrócił się do pomocnika żony Franka.
- Pan ma jakieś wnioski dowodowe ?
- Nie.
- Dobrze w takim razie sąd udaje się na narady.
Po trzydziestu minutach niecierpliwości w końcu zapadł wyrok : Rozwód z
wyłącznej winy Michaeli.
Szczęśliwi wyszli z sądu , przed budynkiem zobaczyli Damiena siedzącego z
twarzą w dłoniach.
- Damien ? – zapytali równocześnie.
- Czekałem na was , jak poszło ?
- Wygraliśmy , co się dzieje ?
- Zobaczyłem ją .. z nim . Całowali się , gdzie ja miałem oczy ?!
- O wilku mowa chyba tu idzie ..
- A ty co robisz ? Wybrałeś takie beznadziejne menu ! Myślisz że goście będą
coś takiego jedli a wogule czemu tu siedzisz powinieneś w domu czekać na mnie !
- Będę spędzał swój czas jak będę chciał ! A ty leć do mamusi , pożal się jej
mam cię gdzieś !
- Co chcesz przez to powiedzieć ?
- Zrywam zaręczyny , wiem o wszystkim.
- O czym niby ?
- Że mnie zdradzasz ? Nie udawaj niewiniątka masz czas do jutra aby zabrać swoje
rzeczy i się wyprowadzić. Nawet jeśli nie zostawisz kluczy , zmienię zamki !
***
- Mam ładniejszego tygryska od twojego ! – powiedziała dziewczynka wystawiając
język .
- Niee ! mój jest najlepszy , i teraz się zakatuję arrr !
- AAAAAAAAA , mam łaskotki !
_________________________________________________________________________________
Udało mi się napisać : D Adam bracie tęsknie <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz