Minął już tydzień od wyznania Franka a Julie dalej nie
wiedziała co robić. Poszła do pracy , chciała zająć się czymś co zwykle robiła
ale z każdym dniem w jej głowie słyszała jego głos , czuła jego pocałunki . Gdy
poszła zrobić sobie kawy zobaczyła z kuchni która znajdowała się naprzeciwko
jego gabinetu usłyszała kłótnie. To była jego żona , rzuciła w niego jakimiś
papierami a on z ironicznym uśmiechem coś jej tłumaczył. W jednej chwili
kobieta chwyciła go i pocałowała. Oczy Julie momentalnie były we łzach. Frank
zobaczył ją i w ułamku sekundy oderwał się od żony. Patrzył na nią błagalnie
ale ona nie mogła na niego patrzeć. Postanowiła wybiec z redakcji. Na dworze
padał deszcz. Julie biegła przed siebie , marzyła żeby wpaść pod samochód i
umrzeć na miejscu.
- JULIE , JULIE ! CZEKAJ !!
- Zostaw mnie ! Oszukałeś mnie , jak mogłeś ?!
- Ale ten pocałunek.. on dla mnie nic nie znaczy ! Kocham tylko ciebie !
Chwycił jej twarz w dłonie i pocałował. Gdy oderwali się od siebie Julie odpowiedziała :
- Też cię kocham , bardzo cię kocham.
I pocałowała go , stali na środku ulicy . Samochody objeżdżały ich a nawet niektórzy kierowcy gwizdali na nich i życzyli szczęścia .
- Chodźmy do redakcji , tam się osuszymy.
Szli trzymając się za ręce śmiejąc się cały czas. Julie czuła się bardzo szczęśliwa. Frank miał u siebie w gabinecie ręczniki , więc tam się kierowali. Jednak żona Franka – Michaela dalej tam była.
- A więc dla tej dziwki mnie rzucasz ?
Julie zrobiła minę pytającą.
- Nooo , nie wiedziałaś że ma żonę i właśnie postanowił się ze mną rozwieść ?!
- Naprawdę Frank ?
- Tak , dla ciebie kochanie.
Julie i Frank pocałowali się na oczach Michaeli.
- Zobaczysz zniszczę cie gnoju ! A swojego dziecka nie zobaczysz !
- I tak nie jest moje , do widzenia w sądzie.
Michaela wyszła trzaskając drzwiami. Julie i Frank wycierali się ręcznikami.
- Mam coś dla ciebie kochanie. – powiedział .
Wyciągnął z biurka małe pudełeczko a w nim był pierścionek .
- Nosiłem go ze sobą cały czas , nim chciałem ukoronować nasz związek .
- Jest piękny , dziękuję ci skarbie. Może wpadniesz do mnie dziś ?
- Z miłą chęcią a teraz wracaj do domu przyjdę do ciebie obiecuje.
- Będę czekała , kocham cię .
Julie wróciła do domu , przebrała się i usiadła przed telewizorem akurat na jakimś kanale leciał film Trzy metry nad niebem. Uwielbiała go oglądać , a Mario Casas bardzo jej się podobał. Nagle usłyszała dzwonek do drzwi , zdziwiła się . Tam zobaczyła Annę .
- O jesteś , cześć . – powiedziała , pocałowała Julie w policzek i poleciała do salonu.
- O trzy metry nad niebem , kocham to !
- Może się czegoś napijesz ?
- Nie dzięki , w sumie przyszłam ci coś powiedzieć .
Julie usiadła obok przyjaciółki na kanapie.
- Jestem w ciąży ! – wydukała z siebie Anna z uśmiechem na twarzy .
- To wspaniale , gratuluję !
Julie przytuliła do siebie przyjaciółkę .
- A ty co masz na palcu ? – zapytała z tajemniczą miną.
- To prezent od mojego … chłopaka.
- Masz chłopaka ?! Czemu nic nie mówisz ? Mów mi o nim wszystko !
- Ma na imię Frank , ma 30 lat pracujemy razem. Jest redaktorem naczelnym.
- Może wpadniecie dziś do nas na kolację ?
- Z miłą chęcią.
Anna wyszła z mieszkania Julie która nie pozostała długo sama ponieważ przyszedł do niej Damien wyżalić się .
- Co się stało , coś z Pauliną ?
- Taa . Znowu coś jej nie pasuje , chciałbym żeby mnie traktowała jak ty czyli normalnie .
- A jak cię traktuje ?
- Jak Damiena Perquisa który biega po boisku i zarabia pieniądze. Wcześniej było inaczej , okazywała mi dużo uczuć , kochała mnie a odkąd jesteśmy zaręczeni ma mnie za nic. Cały czas się na mnie wydziera i twierdzi że to ja jestem ten zły ! Ty nigdy taka nie byłaś .. pamiętasz jak raz przez przypadek wepchnąłem cię do takiego płytkiego jeziorka ? Nie powiedziałaś że to ja tylko zmyśliłaś że potknęłaś się.
- Tak , pamiętam. Nie mogłam pozwolić żebyś miał szlaban z kim bym wtedy spędzała czas ?
Julie przytuliła do siebie Damiena i głaskała go po plechach i wyszeptała do ucha : Będzie dobrze , masz mnie. Damien poczuł jak jej usta zostawiają na jego policzku pocałunek , jego usta lekko uniosły się ku górze.
- Wiesz co ja już pójdę bo księżniczka znowu będzie miała fochaa.
- Idź , powodzenia z narzeczoną .
- Dzięki.
Damien wyszedł a Julie zaczęła przygotowywać się do kolacji z Anną i jej mężem Janem. Gdy była w łazience i robiła ostanie poprawki rozbrzmiał się dzwonek do drzwi. W nich dwudziestopięciolatka ujrzała swojego chłopaka z bukietem tulipanów.
- Dla najpiękniejszej kobiety na ziemi.
- Ojj jesteś taki słodki , wiesz bo moja przyjaciółka zaprosiła nas na kolację i powiedziałam że wpadniemy.
- Dobrze powiedziałaś , zatem chodźmy.
Po dwudziestu minutach byli już na miejscu Anna mieszkała w przytulnej okolicy . Miała dość spory dom , był piękne urządzony. Na część mieszkalną wchodziło się po dębowych schodach a z tarasu było widać cały Sochaux . Obie pary tego wieczoru bawiły się wspaniale , magicznie. Ale tylko oni bo inna para jedna z najpolarniejszych w tamtych stronach była skłócona. Tak , Paulina znowu obraziła się na Damiena o to że wyraził inną opinię w sprawie kwiatów. Samonty kapitan FC Sochaux –Montbeliard siedział w barze popijając jakiegoś drinka. Sam nie wiedział czy jego małżeństwo z
Pauliną ma wogule jakiś sens..
***
- Patrz jakie ładne jeziorko .
- Gdzie ? AAAAAAAAAAAAAAA !
- O mój Boże , przepraszam nie chciałem cię tam wepchąć..
- Nic się nie stało i tak nie powiem że o ty.
____________________________________________________________________________
Napisałam :) Dziękuję Gabi która mnie dopingowała : *
- JULIE , JULIE ! CZEKAJ !!
- Zostaw mnie ! Oszukałeś mnie , jak mogłeś ?!
- Ale ten pocałunek.. on dla mnie nic nie znaczy ! Kocham tylko ciebie !
Chwycił jej twarz w dłonie i pocałował. Gdy oderwali się od siebie Julie odpowiedziała :
- Też cię kocham , bardzo cię kocham.
I pocałowała go , stali na środku ulicy . Samochody objeżdżały ich a nawet niektórzy kierowcy gwizdali na nich i życzyli szczęścia .
- Chodźmy do redakcji , tam się osuszymy.
Szli trzymając się za ręce śmiejąc się cały czas. Julie czuła się bardzo szczęśliwa. Frank miał u siebie w gabinecie ręczniki , więc tam się kierowali. Jednak żona Franka – Michaela dalej tam była.
- A więc dla tej dziwki mnie rzucasz ?
Julie zrobiła minę pytającą.
- Nooo , nie wiedziałaś że ma żonę i właśnie postanowił się ze mną rozwieść ?!
- Naprawdę Frank ?
- Tak , dla ciebie kochanie.
Julie i Frank pocałowali się na oczach Michaeli.
- Zobaczysz zniszczę cie gnoju ! A swojego dziecka nie zobaczysz !
- I tak nie jest moje , do widzenia w sądzie.
Michaela wyszła trzaskając drzwiami. Julie i Frank wycierali się ręcznikami.
- Mam coś dla ciebie kochanie. – powiedział .
Wyciągnął z biurka małe pudełeczko a w nim był pierścionek .
- Nosiłem go ze sobą cały czas , nim chciałem ukoronować nasz związek .
- Jest piękny , dziękuję ci skarbie. Może wpadniesz do mnie dziś ?
- Z miłą chęcią a teraz wracaj do domu przyjdę do ciebie obiecuje.
- Będę czekała , kocham cię .
Julie wróciła do domu , przebrała się i usiadła przed telewizorem akurat na jakimś kanale leciał film Trzy metry nad niebem. Uwielbiała go oglądać , a Mario Casas bardzo jej się podobał. Nagle usłyszała dzwonek do drzwi , zdziwiła się . Tam zobaczyła Annę .
- O jesteś , cześć . – powiedziała , pocałowała Julie w policzek i poleciała do salonu.
- O trzy metry nad niebem , kocham to !
- Może się czegoś napijesz ?
- Nie dzięki , w sumie przyszłam ci coś powiedzieć .
Julie usiadła obok przyjaciółki na kanapie.
- Jestem w ciąży ! – wydukała z siebie Anna z uśmiechem na twarzy .
- To wspaniale , gratuluję !
Julie przytuliła do siebie przyjaciółkę .
- A ty co masz na palcu ? – zapytała z tajemniczą miną.
- To prezent od mojego … chłopaka.
- Masz chłopaka ?! Czemu nic nie mówisz ? Mów mi o nim wszystko !
- Ma na imię Frank , ma 30 lat pracujemy razem. Jest redaktorem naczelnym.
- Może wpadniecie dziś do nas na kolację ?
- Z miłą chęcią.
Anna wyszła z mieszkania Julie która nie pozostała długo sama ponieważ przyszedł do niej Damien wyżalić się .
- Co się stało , coś z Pauliną ?
- Taa . Znowu coś jej nie pasuje , chciałbym żeby mnie traktowała jak ty czyli normalnie .
- A jak cię traktuje ?
- Jak Damiena Perquisa który biega po boisku i zarabia pieniądze. Wcześniej było inaczej , okazywała mi dużo uczuć , kochała mnie a odkąd jesteśmy zaręczeni ma mnie za nic. Cały czas się na mnie wydziera i twierdzi że to ja jestem ten zły ! Ty nigdy taka nie byłaś .. pamiętasz jak raz przez przypadek wepchnąłem cię do takiego płytkiego jeziorka ? Nie powiedziałaś że to ja tylko zmyśliłaś że potknęłaś się.
- Tak , pamiętam. Nie mogłam pozwolić żebyś miał szlaban z kim bym wtedy spędzała czas ?
Julie przytuliła do siebie Damiena i głaskała go po plechach i wyszeptała do ucha : Będzie dobrze , masz mnie. Damien poczuł jak jej usta zostawiają na jego policzku pocałunek , jego usta lekko uniosły się ku górze.
- Wiesz co ja już pójdę bo księżniczka znowu będzie miała fochaa.
- Idź , powodzenia z narzeczoną .
- Dzięki.
Damien wyszedł a Julie zaczęła przygotowywać się do kolacji z Anną i jej mężem Janem. Gdy była w łazience i robiła ostanie poprawki rozbrzmiał się dzwonek do drzwi. W nich dwudziestopięciolatka ujrzała swojego chłopaka z bukietem tulipanów.
- Dla najpiękniejszej kobiety na ziemi.
- Ojj jesteś taki słodki , wiesz bo moja przyjaciółka zaprosiła nas na kolację i powiedziałam że wpadniemy.
- Dobrze powiedziałaś , zatem chodźmy.
Po dwudziestu minutach byli już na miejscu Anna mieszkała w przytulnej okolicy . Miała dość spory dom , był piękne urządzony. Na część mieszkalną wchodziło się po dębowych schodach a z tarasu było widać cały Sochaux . Obie pary tego wieczoru bawiły się wspaniale , magicznie. Ale tylko oni bo inna para jedna z najpolarniejszych w tamtych stronach była skłócona. Tak , Paulina znowu obraziła się na Damiena o to że wyraził inną opinię w sprawie kwiatów. Samonty kapitan FC Sochaux –Montbeliard siedział w barze popijając jakiegoś drinka. Sam nie wiedział czy jego małżeństwo z
Pauliną ma wogule jakiś sens..
***
- Patrz jakie ładne jeziorko .
- Gdzie ? AAAAAAAAAAAAAAA !
- O mój Boże , przepraszam nie chciałem cię tam wepchąć..
- Nic się nie stało i tak nie powiem że o ty.
____________________________________________________________________________
Napisałam :) Dziękuję Gabi która mnie dopingowała : *

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz