piątek, 27 lipca 2012

Rozdział 7

Damien tą noc spędził na odwoływaniu wszystkiego co było związane ze ślubem. Wypił chyba z dziesięć kaw . Zasnął dopiero około 3.00. Wstał o 12.00 w mieszkaniu krzątała się Julie , za ucha włożyła długopis i rzuciła o stół papierami.
- Coś się stało ? – zapytał piłkarz , przecierając oczy.
- O wstałeś , nie nic tylko poprawiam tekst coś mi tu nie pasuję.
- A o czym piszesz ?
- Piszę o tym że Girould przechodzi do Arsenalu .
- Pokaż ja przeczytam.
Chwycił do ręki kartki i zaczął czytać. Po chwili oderwał się od lektury i popatrzył na Julie dziwacznie.
- Noo i ?
- Jest super , nie wiem czemu coś ci tu nie pasuje.
- Naprawdę ?
- Tak , wiesz ja już spadam . Za godzinę na trening muszę się odświeżyć i wziąć rzeczy.
- Miłego treningu.
Damien wyszedł i powędrował do siebie. Widok który tam zastał wcale go nie zdziwił przecież wielmożna Paulinka nawet nie ruszyła swoich rzeczy. Piłkarz ukradkiem wyciągnął z szafy wszytkie jej walizki i poszedł  z nimi do salonu.
- Kochanie , jesteś.
- Tu są twoje walizki , wyraziłem się wczoraj jasno ! Jak wrócę z treningu ma cię tu nie być.
- Ale ja myślałam ..
- To źle myślałaś . – urwał krótko po czym chwycił ręcznik wpakował go do torby i wyszedł.
Trening przebiegł mu bardzo sprawnie , chciał się wyżyć i miał na to ogromną szansę. Gdy wrócił do domu miał nadzieje na to że w końcu odpocznie w spokoju ale mylił się. Wchodząc do mieszkania usłyszał dziwne odgłosy , dobiegały one z sypialni. Delikatnie stąpał po podłodze aż w końcu doszedł i zaskoczenia otworzył drzwi i wszedł do pokoju , zastał w nim swoją byłą narzeczoną w swoim kochankiem.
- Ty suko ! Nie dość że mnie zdradzałaś cały czas to jeszcze teraz robisz to w moim domu ! Wynocha ! Pakuj te swoje manele i idź do niego , rozumiesz ?!
- Damien uspokój się , wytłumaczę ci to.
- Nic mi nie będziesz tłumaczyć , pakuj się i wynoś ! Nie chce cię znać ! W moim życiu nie ma dla ciebie miejsca.
Zaczął wyrzucać z jej szafy wszystkie jej rzeczy , miał nawet ochotę wziąć i wyrzuć je przez okno ale do tego się nie posunął. Paulina stała obok i płakała , myśląc że na Damienie zrobi to jakieś wrażenie.
- Trochę ci pomogłem , królewno . Resztą zajmie się twój facet. – powiedział i szyderczo się uśmiechnął. Potem usiadł wygodnie na kanapie i oglądał telewizor. Nagle jego telefon wydał dźwięk .
- Proszę ?
- Damien, słuchaj dałbyś radę się spotkać ?
- Jasne , wpadaj do mnie adres znasz ?
- Tak , będę za 10 minut.
- Do zobaczenia.
Po chwili weszła do niego Paulina , popatrzył na nią z obrzydzeniem . Ona na stole położyła klucze i powiedziała drżącym głosem : Przepraszam  .. żegnaj. Po czym wyszła i z domu i mieszkania.
Zadowolony z siebie Perquis rozłożył się na kanapie i czekał na przybycie Franka.
Po kilku minutach pojawił się ze zgrzewką piwa.
- Cześć stary , coś się stało że chciałeś się spotkać ?
- Tak , dostałem fajną propozycję praktyki.
- To gratuluję ! Wspaniale.
- Tylko że jest to w Londynie i to przez cztery miesiące nie chce jej zostawiać.
- Możesz zabrać ją ze sobą .
- Nie będzie pewnie chciała ..
- Wiesz myślę że jeśli jej powiesz to ona zrozumie.. ona jest wspaniała.
Wtedy właśnie Damien zdał sobie sprawę z tego kogo kochał przez cały czas .. tą osobą była Julie. Ale przecież ona miała chłopaka .
- Masz rację , porozmawiam z nią i powinna zrozumieć.
- To co zostajesz jeszcze czy oglądamy coś ?
- Zostaję , dobra to możemy coś oglądnąć. A tak wogule to co z Pauliną ?
- No wróciłem a ona sobie tu była dałem jej jasno do zrozumienia żeby spadała ale ona nie no i dalej tu była wyobraź sobie wracam z treningu a ona tu z tym swoim kochasiem ..
- No i co zrobiłeś ?
- Nerwy mi już pękły całkiem , wziąłem zacząłem wywalać jej rzeczy no i dała za wygraną.
- Damien , przykro mi . Obiecasz mi coś ?
- No taa ale co ?
- Zaopiekuj się moją Julie i dzieckiem okej ?
- Dobrze , nawet nie musiałeś o to prosić ! To co oglądamy ?
- No pewnie.
Po dwóch godzinach oglądania Frank udał się do mieszkania swojej dziewczyny aby oznajmić jej nowinę .
- Cześć kotku . – powiedział całując ją w usta.
- No to jaka to sprawa o jakiej chciałeś mi powiedzieć ?
- Dostałem propozycję na praktyki w Londynie…
- To wspaniale !
- Mają trwać 4 miesiące ..
- Słuchaj kochanie , jeśli chcesz to jedź to dla ciebie szansa . Kocham cię i nie pozwolę żebyś coś takie zmarnował my sobie poradzimy .
- Damien zadeklarował że ci pomoże .
- No widzisz , jedź .
- Dobrze w takim razie jutro zadzwonię .
- Dobrze .
Julie pocałowała go w usta , był to długi i bardzo namiętny pocałunek. Para świetnie się bawiła cały wieczór.

                                                                                ***
- Julie , no pośpiesz się bo nigdy nie wyjedziemy !
- No dobra już dobra , tylko dam buziaka mamie.
- To czekam w samochodzie.
- Dobrze , kapitanie . Nie mogę się doczekać aż będziemy w Paryżu !


______________________________________________________________________________
<3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz